TEST: VOLVO V90 D4

TEST: VOLVO V90 D4

7 października 2018
w kategorii: Test
0
  • TEST: VOLVO V90 D4
  • TEST: VOLVO V90 D4
  • TEST: VOLVO V90 D4
  • TEST: VOLVO V90 D4
  • TEST: VOLVO V90 D4
  • TEST: VOLVO V90 D4
  • TEST: VOLVO V90 D4
  • TEST: VOLVO V90 D4
  • TEST: VOLVO V90 D4
  • TEST: VOLVO V90 D4
  • TEST: VOLVO V90 D4
  • TEST: VOLVO V90 D4
  • TEST: VOLVO V90 D4
  • TEST: VOLVO V90 D4
  • TEST: VOLVO V90 D4
  • TEST: VOLVO V90 D4
  • TEST: VOLVO V90 D4

TEST: VOLVO V90 D4

Odkąd pamiętam, Volvo kojarzy mi się z IKEĄ na kołach, a V90 to już jak żadne inne. Dlaczego?

Tekst i zdjęcia: Maciej Kintop

 

Jest w skandynawskim stylu projektowania coś, co wychodzi poza sztandarowe jasne barwy i drewno. To charakterystyczne proporcje i styl, który łączy wszystkie dzieła ludzi z półwyspu Skandynawskiego. To coś, co ma w sobie budżetowa IKEA i prestiżowe Volvo. Dlatego choć takie porównanie może być nietaktowne, to jest jak najbardziej na miejscu.

Skandynawski minimalizm, jasne kolory i drewno

Jedną z dziedzin, w której wspomniana IKEA wiedzie prym jest ergonomiczna aranżacja przestrzeni życiowej. Lubię przejść się po tych demonstracyjnych ekspozycjach symulujących urządzone po uszy małometrażowe mieszkania. Milion schowków, uchwytów, pojemników. Wszystko upchane do granic możliwości, byle wykrzesać z metrów powierzchni tyle, ile się tylko da.

Taka „metka” to fajny designerski akcent. Trzeba mieć sporo patriotycznej dumy, żeby na coś takiego wpaść.

Powierzchnie uznawane w mieszkalnictwie za małe, w motoryzacji są nieosiągalne, ale przestrzeń jaką oferuje V90 sprawia że czujesz się jak w małym domu na kołach. I tu też jest milion schowków i drobnych udogodnień, które sprawiają, że możesz łatwo dopasować przestrzeń do aktualnych potrzeb i podróżować tak wygodnie jak byś odpoczywał(a) w domu. Mam na myśli głównie tylną część auta, bo przód zarezerwowany jest głównie dla kierowcy. OK, tam też jest mnóstwo miejsca, ale akcent naturalnie postawiony jest na jazdę.

Wielkość auta zdradza zdradza rozstaw osi, który trochę psuje dobre proporcje. Coś za coś.

Kokpit wygląda bliźniaczo do innych modeli Volvo – ogromny tablet po środku, poniżej mały panel radia, a na tunelu centralnym wybierak trybu jazdy, drobne schowki maskowane roletką i starter silnika. Minimalizm w czystej postaci. Od strony praktycznej, w codziennym użytku irytujący jest fakt, że wyłącznik systemu start-stop jest dostępny dopiero po przebrnięciu przez interfejs tabletu, choć pewnie akurat to ustawienie można zapisać w profilu kierowcy. Miałem też trochę problemów z komunikacją systemu z telefonem – niby połączony przez bluetooth, można rozmawiać i streamować muzykę, ale z niepełną funkcjonalnością i tak było za każdym razem. Poza tym, jak już człowiek przywyknie do wachlowania ekranami i zakładkami ekranu głównego to wszystkim zarządza się całkiem sprawnie.

Czuj się jak w domu, miejsca jest aż nadto. Głośniki Bowers & Wilkins nawet nie próbują udawać tanich.

Wracając do kwestii analogowych – tył to strefa relaksu. Prywatność oferowaną przez przyciemnione szyby można spotęgować rozciągając roletę okienną, a ogromny przeszklony dach daje panoramiczny widok na niebo. Rozstaw osi na poziomie 2984 mm najbardziej czuć właśnie tu oraz z w bagażniku – miejsca na codzienne potrzeby jest aż za nadto. Fotele mają mocno pochylone oparcia, a podłokietnik skrywa w sobie dużo schowków i uchwyty na kubki. Nie zabrakło też podnoszonych siedzisk dla dzieci (pakiet Family)– rzeczy, która w Volvo jest stosowana już od dekad, a przyczynia się do wzrostu bezpieczeństwa (lub estetyki z uwagi na brak konieczności wożenia podkładek).

Tył ma fajne proporcje – jest niski i szeroki.

V90 prowadzi się w sposób nieabsorbujący, mimo zastosowanej tu „optymalizacji” Polestar (4500 zł), która nieco podnosi parametry pracy silnika i sposób pracy skrzyni biegów. 200 KM i 440 Nm to wartość sama w sobie wysoka i nieźle radzi sobie z nadwoziem o masie 1,7 tony. Auto w takiej konfiguracji katalogowo przyspiesza do setki w 8,4 sekundy, co jest bardzo dobrym wynikiem tym bardziej, że osiąganym w sposób dostojny i prawie niezauważalny. Zużycie paliwa w cyklu mieszanym wypada na poziomie 10-11 l./100 km. Zawieszenie świetnie tłumi nierówności i to nawet z felgami o rozmiarze 21” i oponami 245/35. Ciut wyższy profil opony i niższy rozmiar felgi muszą oferować już chyba komfort absolutny. Będą o tyle lepszym wyborem, że będą też lepiej wyglądać. Mimo, że koła szczelnie wypełniają nadkola, to tarcze hamulcowe giną na tle obręczy i nadmiernie eksponuje się wnętrze nadkoli.

21″ obręcze kół zbędnie eksponują wnętrze nadkola. Lepszym i tańszym wyborem będzie coś mniejszego.

Wspomniane komfortowe nastawy i spora masa własna dają o sobie znać w zakrętach. Każda zmiana kierunku powoduje kaskadę odczuwalnych odkształceń elementów sprężystych zawieszenia i nadwozie z lekka się kołysze podążając za trajektorią opon. Mocno wspomagany układ kierowniczy też nie zachęca do dynamicznej jazdy, ale nie takie było założenie konstruktorów. Po długiej podróży z V90 wysiada się wypoczętym i zapewne o taki efekt chodziło.

Tylna szyba jak na kombi jest pochylona bardzo mocno. Może i ogranicza przestrzeń przewozową, ale jak wygląda!

Wygląd auta to kontynuacja stylu zapoczątkowanego przez XC90, z tym że w wersji nieuterenowionej wygląda jeszcze lepiej (choć wersja Cross Country to już absolutna bomba). Szczególnie dobrze wypada tylna ćwiartka oraz tył nadwozia, która mimo dużych rozmiarów sprawia wrażenie lekkości. Smukłe światła i mocno pochylona szyba tylna robią robotę! V90 wygląda o wiele lepiej niż S-ka.

Wracając do mieszkalnictwa, takie V90 można kupić za cenę kawalerki (V90 Inscription startuje od 251 100 zł) położonej w dobrej dzielnicy, ale na upartego można w nim zamieszkać – po złożeniu oparć tylnych można się spokojnie przespać. Przestrzeń podobna, cena podobna… Co kto woli.

 

Dane techniczne (Optymalizacja Polestar):

Silnik: Diesel, R4, 1969 cm3

Moc: maks. 200 KM@4250 obr./min.

Maks. moment obr.: 440 Nm@1750-2250 obr./min.

Skrzynia biegów: automatyczna, ośmiostopniowa

Prędkość maks.: 225 km/h (wersja D4)

0-100 km/h: 8,4 s

Napęd: na przednie koła

Masa: 1734 kg

Nadwozie (dł./szer./wys.): 4936/1890/1475 mm

Rozstaw osi: 2941 mm

Poj. bagażnika: 560 l

Spalanie średnie: 4,5 l/100 km (dane producenta), 11,5 l/100 km (test)

 

 

 

,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *