TEST: RENAULT KADJAR 1.2 TCE

TEST: RENAULT KADJAR 1.2 TCE

10 lutego 2017
w kategorii: Test
3
  • TEST: RENAULT KADJAR 1.2 TCE
  • TEST: RENAULT KADJAR 1.2 TCE
  • TEST: RENAULT KADJAR 1.2 TCE
  • TEST: RENAULT KADJAR 1.2 TCE
  • TEST: RENAULT KADJAR 1.2 TCE
  • TEST: RENAULT KADJAR 1.2 TCE
  • TEST: RENAULT KADJAR 1.2 TCE
  • TEST: RENAULT KADJAR 1.2 TCE
  • TEST: RENAULT KADJAR 1.2 TCE
  • TEST: RENAULT KADJAR 1.2 TCE
  • TEST: RENAULT KADJAR 1.2 TCE
  • TEST: RENAULT KADJAR 1.2 TCE
  • TEST: RENAULT KADJAR 1.2 TCE
  • TEST: RENAULT KADJAR 1.2 TCE
  • TEST: RENAULT KADJAR 1.2 TCE
  • TEST: RENAULT KADJAR 1.2 TCE
  • TEST: RENAULT KADJAR 1.2 TCE
  • TEST: RENAULT KADJAR 1.2 TCE
  • TEST: RENAULT KADJAR 1.2 TCE
  • TEST: RENAULT KADJAR 1.2 TCE
  • TEST: RENAULT KADJAR 1.2 TCE
  • TEST: RENAULT KADJAR 1.2 TCE

TEST: RENAULT KADJAR 1.2 TCE

Historia wskazuje dobitnie, że wybitne geny nie zawsze gwarantują sukces w konkretnej dziedzinie. Sprawdziliśmy, jak na mariażu Renault-Nissan skorzystał Kadjar.

Tekst i zdjęcia: Maciej Kintop

 

Jeśli bliźniaki to tylko jednojajowe. W końcu jaki jest sens bycia bliźniakiem, skoro nie jest się podobnym do brata? To jak nie bliźniak, tylko zwykłe rodzeństwo. Owszem, ale nie w świecie samochodów. Serwowanie niemal identycznych aut pod różnymi znaczkami nie niesie za sobą większego sensu poza oszczędnościami na koncie producenta. Więc kiedy przeczytałem, że Renault Kadjar powstanie na bazie Qashqai’a, wyobraźnia od razu wykreowała mi w głowie jego wizję, bazującą głównie na implementacji dużych rombów pomiędzy światłami. Wydało się to do tego stopnia oczywiste, że nawet nie zgłębiłem tematu i do testu przystąpiłem w stanie „tabula rasa”.

DSC_2381

Tryb ECO jest naprawdę zbędny. Silnik i bez niego reaguje na gaz ze sporym opóźnieniem i ciężko go wyczuć przy ruszaniu

Ku mojemu zdziwieniu, Kadjar wygląda tak jakby nawet nigdy nie stał obok bratniego Nissana, a jedynie lektura wymiarów podwozia zdradza przeszczep szpiku, jakim jest płyta podłogowa. Przynajmniej rok zwłoki w debiucie nie poszedł na marne. Auto zgodnie z obecnymi trendami Renault jest barokowo pękate i obłe, a dość sporą wysokość nadwozia starają się tuszować zderzaki podzielone na część lakierowaną i nie. To sprawia wrażenie jakby zwykłego kombiaka postawiono na terenowej podstawce i koniec końców całość wygląda całkiem lekko. Szczególnie przód ze smukłymi kloszami lamp. Tył natomiast jest jakiś taki nijaki, na siłę upodobniony do Clio.

DSC_2440

To chyba jedyna perspektywa, z której tył jakoś się prezentuje. W porównaniu do przodu jest ociężały i bez charakteru

Wnętrze Kadjara jest bardzo uporządkowane, a obsługa wszystkiego co na pokładzie – dość intuicyjna. Jedynym elementem zdradzającym geny zwycięzcy jest panel obsługi klimatyzacji – identyczny jak w Nissanie, a reszta to już projekt własny Renault. Wyświetlacz (zamiast klasycznych analogowych zegarów) nie bombarduje kierowcy natłokiem informacji i pokazuje tylko to, co konieczne.

DSC_2376

Ładnie i przejrzyście. Liczne zapożyczenia z Talismana wyszły zdecydowanie na dobre

Na tunelu centralnym znalazło się miejsce na monetnik, przycisk hamulca pomocniczego, uchwyty na kubki i tradycyjnie już w Renault – włącznik tempomatu i ogranicznika prędkości (reszta przycisków oczywiście gdzie indziej, tj. na kierownicy). Jedyne, czego należy się wystrzegać przy zakupie to system nagłośnienia BOSE,  który idzie w parze z gustownym, acz jakże niefortunnie usytuowanym emblematem, który ZAWSZE odbija się w szybie przedniej, mniej więcej na środku. W Renault powinni do tego dodawać dobre okulary polaryzacyjne albo voucher na wizyty u psychologa… Pojemność bagażnika wynosi pokaźne 472 litry, ale jest poprzedzielana półkami i trochę trudno jest w pełni ją wykorzystać. Nawet po ich demontażu, bo pozostają progi, na których przegródki się opierają. Tak czy inaczej, wnętrze jest wykonane z dobrych jakościowo materiałów i sprawia niezłe wrażenie.

DSC_2401

W miejscu najłatwiej dostępnym znalazł się monetnik. W erze plastikowych płatności zbliżeniowych już lekko trąca myszką

Kadjar jest zaskakująco dobrze wyciszony. Szumu opon czy opływającego powietrza specjalnie nie słychać nawet przy prędkościach autostradowych. Silnika także, przez co czasem zdarza się go zdławić przy ruszaniu, a sam motor cechuje spora zwłoka w reakcji na gaz. Mała pojemność skokowa (w tym przypadku 1.2, 130 KM) w ciężkim nadwoziu oznacza też spore zużycie paliwa – średnio w teście wyniosło ono nieco ponad 8 l. na setkę.

DSC_2403

Do systemu nagłośnienia BOSE trzeba dopłacić około 3000zł (pakiet z systemem R-Link). Jakość dźwięku nie oszałamia, a odbijające się w szybie logo jest bardzo irytujące

Ogólnie to cały Kadjar jest mocno odizolowany od Świata. Kierownica nie przekazuje żadnych informacji o statusie współpracy kół z nawierzchnią i prawie nie stawia oporu przy obracaniu, silnika w ogóle nie słychać, sprężyna sprzęgła ma charakterystykę liniową, a biegi przerzuca się z taką łatwością, jakby z lewarkiem nie był sparowany żaden mechanizm. Wszystko powyższe daje trochę taki efekt, jak wyjście na zewnątrz z nabitą w uszy wygłuszającą warstwą waty. Do pary z wszystkim powyższym dołączono jak na przekór sztywne zawieszenie, które bardziej pasowałoby do jakiegoś samochodu o sportowym zacięciu. Nadmiernie wspomagany układ kierowniczy i twarde zawieszenie pasują do siebie jak San Escobar do mapy Świata.

DSC_2391

Przycisk asystenta parkowania zdaje się być tu nie na miejscu

Zaryzykuję stwierdzenie, że Kadjar jest kierowany głównie do kobiet, bo jest autem, które nie pozwala spojrzeć na siebie z mechanicznego punktu widzenia. Jazda nim opiera się wyłącznie na zmyśle wzroku, co jest nieabsorbujące i pozwala się zrelaksować w podróży. Oferuje komfortową pozycję za kierownicą dla osób o niższych centylach i równie komfotowy podjazd pod te nieszczęsne krawężniki. I na trawniku zaparkuje. I na chodniku też… No prawie wszędzie. A promocyjna cena 68 000 zł za sporego crossovera z silnikiem 1.2 o mocy 130 KM to naprawdę kusząca propozycja.

 

Dane techniczne:

Silnik: benz., turbo, R4, 1197 cm3

Moc: maks. 130 KM@5500 obr./min.

Maks. moment obr.: 205 Nm@2000 obr./min.

Skrzynia biegów: manualna, sześciostopniowa

Prędkość maks.: 192 km/h

0-100 km/h: 10,1 s

Napęd: na przód

Masa: 1306 kg

Nadwozie (dł./szer./wys.): 4449/1836/1607 mm

Rozstaw osi: 2,646 m

Poj. bagażnika: 472 l

Spalanie średnie*: 5,6 l/100 km

*dane producenta

 

 

,

3 komentarzy

    1. MK (author)
      Reply

      Dziękujemy za rzeczową uwagę. Na szczęście błąd poza zbędnym zachwytem nie powodował nic więcej.

      Na przyszłość polecamy kulturalną formę komentowania i dziękujemy za uwagę. Tak trzymaj, a może zaprosimy Cię do współpracy w korekcie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *