TEST: BMW M235i

TEST: BMW M235i

28 marca 2014
w kategorii: Test
0
  • TEST: BMW M235i
  • TEST: BMW M235i
  • TEST: BMW M235i
  • TEST: BMW M235i
  • TEST: BMW M235i
  • TEST: BMW M235i
  • TEST: BMW M235i
  • TEST: BMW M235i
  • TEST: BMW M235i
  • TEST: BMW M235i
  • TEST: BMW M235i
  • TEST: BMW M235i

TEST: BMW M235i

Seria 2 na pierwszy rzut oka wygląda na zupełnie nowy twór, chociaż jest parzystą pochodną „jedynki”. Dzięki temu zupełnie nowe M235i jest dostępne już od chwili rynkowego debiutu, a więc… chwilo trwaj!

Tekst i zdjęcia: Maciej Kintop

By sprawiedliwości stało się zadość, od razu należy wspomnieć, że to auto wygląda zdecydowanie lepiej na żywo niż na zdjęciach producenta (i być może jakichkolwiek fotografiach). Całe nadwozie ma świetne proporcje i  każdy element gra pierwszoplanową rolę w tworzeniu spójnej całości. Nie wiem, czy to zamierzony efekt, ale na upartego można się tu doszukać nawiązań do E46, E36, czy do Z3.

BMW M235i MOTOZINE 8

Słupek C i jego okolice do złudzenia przypominają E82

Zderzaki w wersji M Performance oczywiście spójnie reprezentują koncepcję linii stylistycznej z innych modeli, a dzięki obecności rzędowej szóstki pod maską nadwozie kończy się podwójnymi końcówkami układu wydechowego. Na chwilę uwagi zasługuje też słupek C, którego okolice mają kształt łudząco podobny do poprzednika, a więc do listy dopisać trzeba jeszcze E82. Dodatkową atrakcją pakietu M jest lotka na klapie bagażnika, która ma dociskać nadwozie przy wysokich prędkościach. Ot, taki nienachalny smaczek.

BMW M235i MOTOZINE 1

Trójramienna kierownica wyróżnia się z całego wnętrza. Manetki mogłyby mieć mniej plastikowy dźwięk kliknięcia

Zajęcie miejsca we wnętrzu obnaża korzenie „dwójki”. Poza atrakcyjną trójramienną kierownicą z łopatkami, wszystko jest wyjęte żywcem z modelu o cyferkę niżej. Pozornie mało sportowe fotele po zajęciu miejsca silnie otulają ciało, nie pozwalając mu się zanadto przesuwać na boki. Rozstaw osi nie zmienił się nawet o milimetr, nie ma więc co liczyć na większą przestrzeń w środku. Oczywiście to nie wada, bo to nie kombi, w którym projektanci muszą się spowiadać z każdego litra pojemności bagażnika. Po prostu można się spodziewać , że pod tym pięknym płaszczykiem kryje się 95% mechaniki z serii 1.

BMW M235i MOTOZINE 6

Taki przód już niedługo ozdobi także serię 1!

Zazwyczaj mija trochę czasu zanim nowy model samochodu doczeka się wersji ze sportowym zacięciem. Wymaga to przekonstruowania wielu podzespołów, ale jest na to sposób- można zapożyczyć wszystko z bliźniaczej konstrukcji i cieszyć się dobrodziejstwami od zaraz. Tak było i tu –silnik został jednak wzmocniony o kilka procent, dzięki czemu M235i oferuje kierowcy nie 320, a 326 KM.

BMW M235i MOTOZINE 9

M235i nie wymaga wiele do ustawienia się bokiem do kierunku jazdy. Lekki obrót kierownicy i nieco głębsze wciśnięcie gazu w krótkim czasie stwarza potrzebę kontrowania

Doładowane trzy litry pojemności skokowej zapewniają niemal natychmiastową reakcję na gaz i piękne brzmienie, które w sportowych trybach jazdy jest wspomagane przez system audio w kabinie. Zawieszenie podstawowe (opcją jest adaptacyjne) w pierwszej fazie ugięcia zachowuje komfort, ale przy nieco większych przeciążeniach nadwozie przestaje się dalej przechylać. Układ kierowniczy ma progresywną, krótką przekładnię i zmorę dzisiejszych samochodów – traci wyczucie w położeniu centralnym. Po dezaktywacji systemu DSC auto z komfortowej limuzyny zamienia się w zabawkę driftera. Nie trzeba się specjalnie głowić, żeby zasmakować nieco nadsterowności.

Do pełni szczęścia M235i można wyposażyć dodatkowo w prawdziwą mechaniczną szperę bo standardowo prawa fizyki stara się oszukiwać elektronika. Ośmiobiegowy automat od ZF niczym nie różni się od tego w innych modelach marki – jest po prostu świetny i posiada umiejętność czytania w myślach! Wrażenia z jazdy są oczywiście bardzo podobne jak w serii 1, jedynie w głowie siedzi świadomość nieco większego wyrafinowania karoserii.

front

Niesamowite, że na bazie „jedynki” można stworzyć tak piękne, lekkie i spójne nadwozie. Pozory mylą- masa własna to niemal 1,5 tony

Widząc ponad tuzin literek M na nadwoziu ciężko uniknąć porównań do owianego już legendą 1M, w końcu i silnik jest zbliżoną konstrukcją. Nie należy jednak mylić samochodów M Performance z BMW M bo to dwa osobne światy. Drzewiej takie auto nazwano po prostu 135i Coupe. Teraz nie dość, że „2” to jeszcze z przedrostkiem „M”, ale nie osobnym, który stał się pretekstem do montowania bardzo mocnych silników do komfortowych samochodów. Jest teraz gwarancją ponadprzeciętnych osiągów przy zachowaniu komfortu jazdy bez absolutnie żadnych wyrzeczeń. W zasadzie równie dobrze mógłby pod maską zagościć M50d – niewiele by zmienił w charakterze auta, a osiągi byłyby jeszcze lepsze. M250d… Ależ by było! MK

 

Dane techniczne:

Silnik: benz. turbo, R6, 2979 cm3

Moc maks.: 328 KM@5800 obr./min. 

Maks. moment obr.: 450 Nm@1300-4500 obr./min.

Skrzynia biegów: automatyczna, 8-stopniowa

Prędkość maks.: 250 km/h

0-100 km/h: 4,8 s

Napęd: na tylne koła

Masa: 1470 kg

Wymiary (dł./szer./wys.): 4454/1984/1408 mm

Rozstaw osi: 2690 mm

Rozmiar kół: 225/40 R18

Poj. bagażnika: 390 l

Poj. zbiornika paliwa: 52 l

Spalanie (miasto/trasa/mieszany)*: 10,3/5,9/7,6 l/100 km

Cena: od 217 203 zł

*dane producenta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *